jeśli Kościół bierze udział w pewnej grze, no to trzeba go traktować jak zawodnika

BM-2cX9op1d4abpjctuyqkd8Y4UxkkPztdtKx
Jun 10 12:38

Na nagraniach z restauracji „Sowa&Przyjaciele” dyskusje zeszły w pewnym momencie na wątek dotyczący styku polityki i Kościoła. Ksiądz Kazimierz Sowa w rozmowie z Pawłem Grasiem, Włodzimierzem Karpińskim oraz podsekretarzem stanu w resorcie Gospodarki Rafałem Baniakiem bez ogródek wypowiada się na temat hierarchów kościelnych. Nie przebiera w słowach.] W pewnym momencie rozmowa schodzi na temat Kościoła i goście restauracji zaczynają rozmawiać o kard. Nyczu. Karpiński: Ty, a my jesteśmy umówieni z Nyczem teraz? Baniak: W piątek o dziewiątej. Graś: Z Nyczem, tak. ks. Sowa: Przecież ty też idziesz do Nycza, no. Baniak: U niego, u niego Karpiński: To u nas czy u niego? ks. Sowa: U niego, znam Nycza, nigdy nie wychodzi z kryjówki. Głos: Kiedyś był kapelanem budowlańców. ks. Sowa: Kto? Karpiński: Nycz? Nie wiedziałem. Graś: Proszę was, nie zniżyłby się nigdy do takich pozycji. Kapelan budowlańców? Nie, no dajcie spokój k..., Nycz zawsze był od architektury. Karpiński: Szczerze gadałem z wieloma hierarchami, jak byłem u Boniego o obsługę (?) ślubu kościelnego, dwóch trzeźwych było. ks. Sowa: Mogę się zdobyć na szczerość? Troszkę źle obstawiacie ukłon, tak? Karpiński: Nie, nie obstawiam. ks. Sowa: Politycznie. Prawda jest taka, znaczy to, co zrobili z Nyczem, który wynegocjował pewne rozwiązanie i co po 3 miesiącach się zdarzyło. Przecież wam mówiłem nawet, wszyscy w Episkopacie napier... na niego, ale to na maksa. Nie było nic ustalone i on się wycofał, on się poczuł zagrożony. A prawda była taka, że trzeba było tylko podtrzymać, mówiąc brutalnie, takie twarde stanowisko, bo akurat ja uważam, że to jest akurat dobre rozwiązanie, nawet większość ludzi tam, nie wnikając w szczegóły. Co więcej konfrontacja jest zawsze taka, bo w tej Komisji Wspólnej Episkopatu są dwie grupy: Nycz, Polak, czyli sekretarz Konferencji Episkopatu, biskup Gołębiowski z Poznania... Karpiński: Głódź? Głos: Nie, nie nie mówię teraz o normalnych ludziach, oraz świry Głódź, Ryczan kiedyś, tacy goście fajterzy, którzy przychodzą po to, żeby udowodnić, że oni są tymi rycerzami krzyżowymi, zdobędą, zawieszą flagę i tak dalej. I moim zdaniem trzeba zawsze licytować na zasadzie, że mamy coś do ustalenia , zawsze jest tak, że kościół musi z czegoś zrezygnować, inne czasy. I akurat Nycz i Polak świetnie. Graś: Do toalety mogę wyjść? ks. Sowa: W tej sytuacji nie. Karpiński: Ja uważam, że to ważna sprawa polityczna, no. Paweł... Graś: To mnie nie interesuje. ks. Sowa: Paweł nie jest od polityki. Znamy go od 95. roku, Paweł nie jest od polityki. Sytuacja jest taka, że po stronie Episkopatu są ludzie różnie myślący i na przykład akurat Nycz, Skworc tak samo. Skworc jest absolutnie myślący logicznie facet, bez jakiegoś obciążenia. Karpiński: Wszystko jest ok, ale problem polega na tym, że albo się dogadamy, albo się nie dogadamy. Mi się wydaje, że ważne jest, żeby się dogadać. Dla hierarchów, szerzej - dla kościoła, i co mogę powiedzieć jako członek kościoła powszechnego - dla członków kościoła powszechnego. ks. Sowa: Ja uważam, że trzeba im powiedzieć, że: panowie, maksymalny poziom waszego cofnięcia jest na tej pozycji i nie będzie więcej. Znaczy wy już nic więcej nie ugracie i koniec. I naprawdę wielu ludzi sobie pójdzie do głowy. Oni sobie plują w głowę teraz, dlatego że była propozycja ustawy in vitro Gowina, to nagle zwyciężyła opcja w Episkopacie pod tytułem walczymy o wszystko, o 100 procent... i przegrali, przegrali. I będą mieli teraz projekt pewnie Kidawy, będą mieli projekt inny ... Przegrali. I trzeba im powiedzieć: ale biskupi, już mieliście kilka przykładów gdzie przegrywacie, bo wy walczycie o puchar 100 proc., a nie ma czegoś takiego. Karpiński: Problem polega na tym, że Donald mówi to Nyczowi. ks. Sowa: Akurat Nycz do Donalda ma taką słabość, ma takiego maksa naprawdę! Tylko trzeba pewne rzeczy rozgrywać troszeczkę inaczej, w sensie, no. Ja mam wrażenie, że w strategii się określa pewnego rodzaju zasady działania, które traktują ludzi, którzy znają realne, nie, nie urzędowe, nie jakieś wyśnione, realne pozycje biskupów i mogą określić, że: za tym jest tyle i tyle, wszystko się może zmienić za dwa miesiące bardzo, bo będzie w Kielcach nowy biskup, w Drohiczynie, Gnieźnie, za trzy miesiące w Krakowie, za niedługo w Kielcach i Sosnowcu i nagle jest inna sytuacja. Karpiński Ja siedziałem u Boniego. ks. Sowa: Ale Boni był gościem, który obiecywał wszystko, a niczego nie realizował, taka, jest prawda, fajny gość tylko niestety... Karpiński: Tak, to jest kanalia. ks. Sowa: Nieee, Boni był gościem, który zawsze był pierdołą, tak zwany pobożny pierdoła. Karpiński: Pożyteczny idiota, Boni i Kościół. To nie koniec rozmowy o Kościele i polskich hierarchach. Ksiądz Sowa daje wyraźny upust swojej frustracji. ks. Sowa: Prawda jest taka. Nie to, żebym oczywiście był wredny w stosunku do Pawła, bo broń Boże nie jestem, a tym bardziej jeszcze w stosunku do brata, bo też nie jestem - wręcz przeciwnie - ale zrób sobie screening, gdzie największe pieniądze poszły z różnych projektów itd., na jakie diecezje? Nagle zobaczysz, jacy najwięksi wrogowie, ludzie którzy kurka po prostu jak słyszą Platforma, to kurka po prostu pierwszy! Głos: Gorące przekąski dajemy? Głos: Jak już [...] jadą, to możemy koniara. Graś: Niech przyjeżdżają... poczekamy na Baronessę! Na deser. ks. Sowa: Przepraszam bardzo, czemu, na jakiej zasadzie trzeba wiesz, na zasadzie: no to zróbmy dobrą minę, zainwestujmy? Jak ktoś kurka przez tyle lat tylko cię kopie, to w co inwestujesz? Inwestujesz kurka [...] albo w buta ze szpicem, żeby go kopnąć, za przeproszeniem w jedno miejsce, a nie odwrotnie. No nie, no przecież kurka, nawet na tych funduszach europejskich, jak popatrzysz ile Kościół dostał i które diecezje... Ja rozumiem, że są pewne rzeczy bezwarunkowe, bo tam Michalik jest dzisiaj, za rok go nie będzie. Właśnie dzisiaj świętują całe Kielce 75. urodziny księdza biskupa Ryczana i myślę, że 80 procent wiernych ma nadzieję, że będą mieli biskupa nowego, innego za niedługo i się doczekają prawdopodobnie. Głos : Księdza Oko. Graś: Kaziu, tak? Głos: Jest coś na rzeczy? ks. Sowa: Nie. Będzie ktoś normalny, oto mi chodzi. Graś: Aa, czyli źródła są na rzeczy. ks. Sowa: Grzechy młodości nie pozwalają mi nawet marzyć o kanoniku, a ty o biskupie! ks. Sowa: Sumienie, sumienie. Graś: A mówiłem, nie spowiadaj się tak... ks. Sowa: Najlepszy był Stasiu, bo Stasiu powiedział: ty, słuchaj, mam tam z [biskupem] Dziębą jakieś układy - powiem, że jak ty odpuszczasz, to dopiero idzie, jak wy tak [...] główny radiomaryjny, kurcze, wiesz gość. ks. Sowa: Nie, ale prawda jest taka, że jeśli Kościół bierze udział w pewnej grze, no to trzeba go traktować jak zawodnika. Jest ubrany w koszulkę, stoi po jednej, albo po drugiej stronie, strzela gole do jednej, albo do drugiej bramki. Sorry! Uwaga! Trzeba się zdecydować, w którą stronę z piłką chcecie kurka pędzić. I koniec no! Głos: ...specjalnie tak, no przecież z tym Stolcem Opatrznościowym to takiego gola daliście... ks. Sowa: Nieee, ja uważam, że to jest dobry [...] dzisiaj zresztą wiesz... No co on będzie? On jest dobry (...) Głos: Jak się zwolnili z VAT-u... ks. Sowa: Słuchajcie. Zwolnienie z VAT-u no, moim zdaniem, jest pewne przekłamanie, ponieważ moim zdaniem fundacja Opatrzności Bożej VAT płaci. Są dwa podmioty - kościół buduje archidiecezja, a jest jeszcze fundacja Świątyni Opatrzności Bożej i fundacja VAT płaci... Głos: Nie, ks. Sowa: Jeżeli... Nie, nie. ks. Sowa: Sprawdzałem. Powiedziałbym - w dobrym miejscu, bo u źródła. Moim zdaniem akurat to wiem. Fundacja VAT płaci, nie płaci diecezja. To że tam jest ta hybryda, czyli budujemy muzeum, ale żebyś się dostał do muzeum, musisz wjechać windą, która jest w tym kanale windowym w budynku Głos: w Świątyni. ks. Sowa: O, właśnie. No, słuchajcie, ktoś to wymyślił. Całkiem nieźle Graś: Ktoś musiał mieć jakiegoś dobrego doradcę. ks. Sowa: I nie byłem to ja. Także coś tam jest na rzeczy

[chan] wykop
BM-2cXFVu2jrwXJyph3YquB9KY1rgyd2mteRv

Subject Last Count
pozdrowienia Jul 31 13:20 3