konstytucja

BM-2cX9uTshtCbunGLKok9MiFMhXmLhS4D47Y
Feb 17 21:12 [raw]

6 stycznia br. parlamentarna komisja konstytucyjna uchwaliła projekt nowej ustawy zasadniczej. Jej kształt był i dalej jest przedmiotem wielu sporów. Tym niemniej, jak można stwierdzić na podstawie informacji przekazywanych przez media, spory te nie dotyczyły raczej tej części konstytucji, która ma największe znaczenie dla przeciętnego człowieka, to znaczy rozdziałów mówiących o konstytucyjnych gwarancjach dla jego wolności oraz jego uprawnieniach jako obywatela RP. Kłócono się o treść preambuły, o uprawnienia poszczególnych organów władzy, o powiaty, gospodarstwa rodzinne, stosunki państwo-Kościół czy kwestię przekazywania uprawnień organów władzy państwowej instytucjom międzynarodowym. Jedyne niewielkie spory dotyczące praw (czy raczej przywilejów) obywatelskich sprowadzały się do tego, czy i w jakim stopniu państwo ma finansować obywatelom służbę zdrowia i szkolnictwo. Można więc sądzić, że co do wolności i praw obywateli panuje zgoda pomiędzy wszystkimi liczącymi się siłami politycznymi i że w związku z tym nie zajdą tu już żadne istotniejsze zmiany, a kwestie te nie będą w znaczący sposób nagłaśniane przed czekającym nas referendum konstytucyjnym (przypominam - po uchwaleniu przez Zgromadzenie Narodowe konstytucja musi zostać przegłosowana w referendum). Niestety po przeczytaniu uchwalonego projektu można dojść do wniosku, że zgoda ta to zgoda elit na to, by nie wiązać sobie rąk jakimiś tam gwarancjami dla wolności jednostki, przeszkadzającymi w zmuszaniu jej do tego, co uznają za stosowne rządzący. Projekt nowej konstytucji nie przewiduje właściwie żadnych gwarancji nienaruszalności wolności człowieka. Owszem, pisze się, że „wolność człowieka podlega ochronie prawnej” (art. 29, ust. 1), ale wartościami nadrzędnymi w stosunku do niej są, jak się okazuje, bezpieczeństwo państwa, „porządek publiczny”, „moralność publiczna”, zdrowie i ochrona środowiska - w imię owych wartości państwo może ustanawiać ustawowe ograniczenia tej wolności (tenże sam art. 29, ust. 3). Oczywiście pojęcia „porządku publicznego” i „moralności publicznej” nie są nigdzie w tym projekcie konstytucji zdefiniowane. Tak więc w rzeczywistości wspomniany art. 29 mówi: „Władza ustawodawcza może uchwalać ustawy dowolnie ograniczające wolność człowieka, jeśli tylko uzna, że jest to w interesie bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego lub moralności publicznej, bądź też przyczyni się to do ochrony czyjegoś zdrowia lub środowiska”. W zgodzie z tym postanowieniem pozostają wszystkie postanowienia szczegółowe. I tak art. 41, ust. 1 oznajmia: „Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą”, lecz zaraz dodaje: „Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie”. Oczywiście wolność jednostki sama przez się określa swoje granice, nie można tu dopuścić wolności mordowania, gwałcenia, rabowania, niszczenia cudzego mienia i ogólnie naruszania wolności innych ludzi. Jednak wspomniany artykuł nie mówi, że wolności można pozbawiać tylko tych, co naruszają wolność innych. Mówi on, że władza ustawodawcza może zezwolić na pozbawienie ludzi wolności w każdym przypadku, w jakim uzna to za stosowne. Ustawa przewidująca karę więzienia za picie piwa, seks oralny czy noszenie długich włosów byłaby całkowicie zgodna z uchwaloną w tym brzmieniu konstytucją. (W razie czego można byłoby powołać się na art. 29 i „moralność publiczną”, „porządek publiczny” lub zdrowie - alkohol jak wiadomo jest niezdrowy). Podobnie wprowadzenie przymusowej pracy na wzór leninowskiej Rosji. Przesada? Wcale nie, spójrzmy na art. 63, ust. 2, mówiący, że „obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę”. Może odczytajmy to inaczej: „Władza ustawodawcza może, kiedy tylko się jej spodoba, uchwalać ustawy zezwalające władzy wykonawczej na zmuszanie kogokolwiek do takiej pracy, jaką uzna za stosowne”. W świetle dwóch wymienionych wyżej artykułów całkowicie zgodne z konstytucją byłoby np. wydanie ustawy nakładającej na obywateli obowiązek przepracowania jakiejś liczby dni w roku przy powiedzmy odśnieżaniu, remontach dróg czy budowie domów i zezwalającej policji na przymusowe doprowadzenie ich do miejsca pracy. Oczywiście nie są to tylko możliwości teoretyczne. Kary więzienia za seks oralny czy noszenie długich włosów na razie nie ma, ale już przesyłanie siecią komputerową pornograficznych obrazków czy gromadzenie się w większej liczbie na ulicy bez uprzedniego zgłoszenia tego w urzędzie gminy może zaowocować nie tylko tymczasowym zatrzymaniem, ale i karnym aresztem. Przymusowej pracy przy odśnieżaniu czy budowie autostrad (patrz Wietnam) na razie u nas nie ma, ale już za odmowę pracy w Wojsku Polskim może pewnym osobom grozić uwięzienie za kratkami. Rzecz jasna pozbawianie wolności nie jest konstytucyjnie zarezerwowane dla wyroków sądów. Neminem captivabimus było dobre pięćset lat temu za nieokrzesanego dzikusa Jagiełły, współczesna demokratyczna władza nie może się tak ograniczać. Art. 41, ust. 2 potwierdza, że można kogoś pozbawić wolności bez wyroku sądu, dając jedynie pozbawionemu wolności prawo do odwołania się do sądu celem „niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia”. No tak, ale co sąd zrobi, jeśli to pozbawienie wolności będzie legalne? W tej chwili na przykład całkowicie legalne jest wsadzenie kogoś do więzienia na mocy decyzji urzędasów zwanych kolegium ds. wykroczeń, bez jakiegokolwiek procesu. Całkowicie legalne jest zatrzymanie na 48 godzin w policyjnym komisariacie, całkowicie legalne jest zwinięcie kogoś z ulicy i przewiezienie na posterunek, nawet jeśli okaże się po kilkunastu godzinach, że nie było żadnego wykroczenia. W przyszłości całkowicie legalne może być prewencyjne bezterminowe internowanie każdego, kogo lokalny szef UOP uzna za zagrażającego „bezpieczeństwu państwa”. Wystarczy uchwalić ustawę. Art. 48 mówi, że „zapewnia się nienaruszalność mieszkania”, ale zaraz dodaje, że „przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”. Innymi słowy, władza ustawodawcza może uchwalać ustawy zezwalające funkcjonariuszom państwowym na przeszukiwanie prywatnych mieszkań, pomieszczeń i pojazdów w każdym przypadku, w jakim uzna to za stosowne. Cóż prostszego, niż napisać w ustawie, że policja lub UOP ma prawo dokonać takiego przeszukania zawsze, gdy tego chce? Zgodnie z art. 49, ust. 1 „nikt nie może być obowiązany inaczej niż na postawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”. Czyli - władza ustawodawcza może uchwalać ustawy zobowiązujące kogokolwiek do ujawniania jakichkolwiek informacji dotyczących jego osoby. Przepraszam - nie jakichkolwiek. Zgodnie z art. 49, ust. 2, władza nie może pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach, niż „niezbędne w demokratycznym państwie prawnym”. Tak więc poprawka: jeśli uzna, że informacje te są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Art. 50, ust. 1 zapewnia każdemu „wolność poruszania się po terytorium RP oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu”, a art. 50, ust. 2 zapewnia, że „każdy może swobodnie opuścić terytorium RP”. No, ale naturalnie mamy zaraz art. 50, ust. 3, który mówi, że „wolności, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą podlegać ograniczeniom określonym w ustawie”. Przetłumaczmy: władza ustawodawcza, gdy tylko zechce, może uchwalać ustawy w dowolny sposób ograniczające ludziom wolność poruszania się po terytorium RP, wyboru miejsca zamieszkania lub pobytu oraz opuszczenia terytorium RP. Jakżeby inaczej władza mogła nakazywać poborowym zamieszkanie w koszarach na drugim końcu Polski albo zakazywać wyjazdu podejrzanym o niepłacenie podatku na ZUS? A w razie czego można pójść dalej i wprowadzić na co dzień ograniczenia takie, jakie obowiązywały w stanie wojennym. Art. 51 zapewnia każdemu w ust. 1 wolność sumienia i religii. Ale w ust. 5 czytamy, że „wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób”. Zastrzeżenie o wolnościach i prawach innych osób jest całkiem zrozumiałe, choć do tego nie jest potrzebna żadna specjalna ustawa ograniczająca uzewnętrznianie religii - po prostu jeśli np. jakaś religia wymaga składania ofiar z jeńców wojennych, jak religia Azteków, do ograniczenia wolności uzewnętrzniania jej wystarczy ogólny zakaz zabijania ludzi bez ich zgody, który tak czy inaczej raczej znajdzie się w systemie prawnym. Przetłumaczmy jednak resztę: władza ustawodawcza może, jeśli uzna to za konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia lub moralności, uchwalać ustawy ograniczające uzewnętrznianie jakiejkolwiek religii. Czekamy, aż np. posłowi Ryszardowi Nowakowi lub panu Jackowi Bartyzelowi uda się przekonać większość sejmową o tym, że istnienie rozmaitych sekt godzi w „porządek publiczny” bądź „moralność”. Oczywiście póki co niestety nie ma możliwości, by zakazać ludziom wierzyć, ale można zakazać przynajmniej ich obrzydliwych praktyk… Hm, a co, jeśli do władzy dojdą radykalni zwolennicy „politycznej poprawności” i zakażą afiszowania się z religią katolicką? Za noszenie krzyżyka w publicznej instytucji - rok, za próbę nawracania kolegi z pracy - dwa lata… Art. 55 zapewnia każdemu wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, ale dodaje zaraz, że „ograniczenie tej wolności może określić ustawa”. Czyli - władza ustawodawcza może, jeśli tylko chce, uchwalać ustawy w dowolny sposób ograniczające wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Na przykład można wprowadzić ustawę zabraniającą organizowania takich zgromadzeń i uczestniczenia w nich bez pisemnej zgody ministra spraw wewnętrznych, udzielanej za uprzednim wpłaceniem kaucji w wysokości dziesięciu tysięcy złotych na pokrycie ewentualnych strat materialnych, szczegółowym przedłożeniem harmonogramu zgromadzenia i kopii wygłaszanych przemówień. A co - konstytucja pozwala! Albo po co uchwalać nową ustawę, wystarczy istniejąca, wydajmy tylko dyrektywy wojewodom, żeby takim to a takim wydawali zakazy organizowania zgromadzeń, a policji, by takowe bezpardonowo rozpędzała… Art. 56 zapewnia każdemu w ust. 1 wolność zrzeszania się. Ale oczywiście „zakazane są zrzeszenia, których działalność jest sprzeczna z konstytucją lub ustawą”. To znaczy - władza ustawodawcza może, jeśli chce, uchwalać ustawy zakazujące komukolwiek zrzeszania się w jakimkolwiek celu i w jakikolwiek sposób. Na przykład może wprowadzić obowiązek przyjmowania do zrzeszeń na równych prawach przedstawicieli obu płci (jak w Norwegii), lub odwrotnie - zakazać na przykład zrzeszania się kobietom. Może, zgodnie z ust. 3 wspomnianego artykułu, nakazać rejestrowanie wszystkich zrzeszeń, a jako warunek rejestracji ustanowić np. co najmniej dziesięć tysięcy członków założycieli lub określoną opłatę pieniężną. W odwodzie jest jeszcze art. 13, mówiący, że „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”. Hm, co znaczy „odwoływanie się do metod i praktyk działania”? Czy przypadkiem nie można tego interpretować w ten sposób, że jeśli ktoś jest dajmy na to przeciwnikiem aborcji, to odwołuje się do praktyki działania pana Ceausescu, a jeśli ktoś jest jej zwolennikiem, to odwołuje się do praktyki działania pana Hitlera lub Chin Ludowych? Każda ze stron z chęcią przyjęłaby taką interpretację w stosunku do swych przeciwników i bardzo możliwe, że będzie dążyć do tego, by taką interpretację wprowadzić. A co znaczy „dopuszczanie nienawiści rasowej i narodowościowej”? Czy jeśli np. uważam, że taka nienawiść jest dopuszczalna (w sensie takim, że nie powinno się jej karać stosując przemoc), o ile nie uzewnętrznia się w formie fizycznej przemocy, to ją „dopuszczam”? I jeśli jakieś stowarzyszenie propaguje takie stanowisko, to czy może zostać zakazane na podstawie art. 13? Jeśli wyda np. oświadczenie, że „naszym zdaniem sprzedawanie koszulek z napisem „Żydzi wynocha” nie powinno być karalne”? Art. 62, ust. 1 stwierdza, że „każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia”, a art. 19, ust. 1 dodaje, że „Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia”. Ale jednocześnie art. 62, ust. 3 mówi, że „własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności”. Czyli - władza ustawodawcza może, gdy tylko zechce, uchwalać ustawy ograniczające własność w takim zakresie, w jakim według jej opinii nie narusza to istoty prawa własności. Aby nikt nie miał wątpliwości, gdzie leży granica, do której ograniczenie prawa własności nie narusza jeszcze „istoty prawa własności”, art. 19, ust. 2 stwierdza jasno, iż „wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem”. Tak więc jeśli władza ustawodawcza uzna, że wymagają tego cele publiczne (np. załatanie dziury w budżecie spowodowanej niepohamowanym wydawaniem pieniędzy na jawne i ukryte dotacje dla różnych grup interesu), może uchwalić ustawę konfiskującą komuś dowolną część lub całość jego majątku w zamian za każdą sumę pieniędzy, jaką uzna za „słuszną”. Zestawiając to z art. 62, wynika stąd jasno, że nawet zabranie komuś wszystkiego, byleby za „słusznym” z punktu widzenia władzy odszkodowaniem, nie narusza „istoty prawa własności”. Przestaje więc już dziwić art. 213, ust. 2, mówiący, że „podatki i opłaty publiczne nie powinny pozbawiać nikogo dochodu lub majątku w stopniu uniemożliwiającym zgodne z istotą prawa własności korzystanie z nich”. Zgodnie z logiką poprzednio wspomnianych artykułów, oznacza to bowiem ni mniej ni więcej, tylko to, że podatki i opłaty publiczne nie powinny pozbawiać nikogo więcej niż 100% jego dochodu lub majątku. (O odszkodowaniu, nawet „słusznym”, nie może być mowy, jako że zgodnie z art. 79 „każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie”). Ponieważ jednak władza może czasem potrzebować nałożyć na ludzi podatki przekraczające 100% ich dochodu lub majątku, zamiast słów „nie mogą pozbawiać” zapobiegliwie umieszczono „nie powinny pozbawiać”. W ten sposób zawsze będzie można w razie czego powiedzieć, że artykuł ten jest tylko zaleceniem, a nie wiążącą dyrektywą. Cóż, nie powinny, ale wiecie, interes państwa i dobro wspólne wymagają… Art. 63 gwarantuje każdemu w ust. 1 „wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy”, ale już w tym samym punkcie można przeczytać, że „wyjątki określa ustawa”. A wspominany już art. 63, ust. 2 mówi, że „obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę”. To znaczy - władza ustawodawcza może, gdy tylko zechce, nałożyć na kogokolwiek obowiązek dowolnej pracy lub ograniczyć mu w dowolny sposób wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Art. 20, ust. 1 oznajmia, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność działalności gospodarczej”. Ale, zgodnie z ust. 2 tego artykułu, „ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny”. Przetłumaczmy z polskiego na nasze: władza ustawodawcza może, gdy tylko uzna, że wymaga tego ważny interes publiczny, w dowolny sposób ograniczać wolność działalności gospodarczej. Może ustanawiać koncesje, zakazywać produkcji, handlu, importu i eksportu jakichkolwiek towarów, ograniczać swobodę ich reklamowania, uzależniać wydanie zezwolenia na działalność gospodarczą od spełnienia szeregu warunków, itp. itd. Dodatkowo mamy jeszcze art. 73, mówiący, że „władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa”. Na podstawie tego artykułu władza ustawodawcza będzie mogła w całkowitej zgodzie z konstytucją zabronić np. sprzedaży wódki, wina i piwa (picie alkoholu w ewidentny sposób zagraża zdrowiu konsumenta), sprzedaży papierosów (to samo), sprzedaży pism erotycznych, kryminałów i emisji pokrewnych im tematycznie filmów (zagrażają zdrowiu psychicznemu konsumentów), reklamowania czegokolwiek (zawsze można powiedzieć, że jest to nieuczciwa praktyka rynkowa) czy sprzedawania czegokolwiek po cenie niższej lub wyższej od ustalonej przez państwo (to samo). Art. 67, ust. 1 stwierdza, że „każdy ma prawo do nauki”. Dodaje jednak zaraz, że „nauka do 16. roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa”. Interesujące, że zdania o obowiązkowej nauce nie znalazły się w rozdziale „Obowiązki”, ale w rozdziale „Wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne”. Powstaje podejrzenie, że autorzy projektu konstytucji albo nie potrafią rozróżnić między prawem a obowiązkiem, albo celowo zamazują to rozróżnienie, pragnąc pogłębić w obywatelach iluzję, że przysługuje im mnóstwo praw, a za to mają bardzo niewiele obowiązków. W każdym razie art. 67, ust. 1 znaczy w rzeczywistości, że każdy ma prawo do nauki, ale osoby poniżej 16 roku życia mają prawo jedynie do takiego rodzaju nauki, jaki władza ustawodawcza uzna dla nich za odpowiedni. Bez znaczenia jest tu nie tylko zdanie ich samych, ale i ich rodziców czy opiekunów. Jeśli ci chcieliby uczyć swoje dziecko w inny sposób, niż dopuszcza to państwo, zostaną za to ukarani. W gruncie rzeczy, wszystkie te pozorne gwarancje praw i wolności jednostki zapisane w projekcie nowej konstytucji mają jednakową wymowę: o tym, co ludziom wolno, a czego nie wolno, decyduje suwerennie władza ustawodawcza. Pod tym względem większy szacunek dla niektórych wolności jednostki przejawia nawet dotychczasowa konstytucja RP, nazywana czasami pogardliwie stalinowską. I tak gwarancja wolności sumienia i wyznania (art. 82) oraz wolności słowa, druku, zgromadzeń, wieców, pochodów i manifestacji (art. 83) nie są opatrzone żadnymi klauzulami zezwalającymi na ograniczanie tych wolności jakąkolwiek ustawą. Istniejące obecnie prawa ograniczające wolność słowa i druku (np. zakaz rozpowszechniania pornografii) czy zgromadzeń (obowiązek zgłaszania ich władzom gminy oraz prawo organów samorządowych i państwowych do wydania zakazu zgromadzenia) są w oczywisty sposób sprzeczne z obecną konstytucją, bez względu na to, co na ten temat mówią różni utytułowani specjaliści od nazywania czarnego białym. Podobnie jest z tajemnicą korespondencji (art. 87, ust. 2) - dopuszczalne jest jedynie ustawowe zezwolenie na przeprowadzanie rewizji domowych. Jak już napisałem wcześniej, do uprawomocnienia się tego projektu (przy założeniu, że zostanie on w takim brzmieniu ustalony przez Zgromadzenie Narodowe - Sejm plus Senat) niezbędne jest przegłosowanie go w referendum. Jeżeli większość biorących udział w referendum osób zagłosuje przeciwko przyjęciu projektu, zostanie on w całości odrzucony. W świetle tego, co on zawiera, nawet w porównaniu z obecną konstytucją, zagłosowanie „nie” jest jedynym rozsądnym i godnym wyjściem. Jacek Sierpiński

[chan] po_polsku
BM-2cX9uTshtCbunGLKok9MiFMhXmLhS4D47Y

Subject Last Count
JAK SKW OBCIAGA KUTASA :) Dec 13 14:40 42
Warning Signs of Covert Eavesdropping or Bugging Dec 13 13:52 1
Był to dar narodu radzieckiego dla Polaków Dec 13 13:42 1
Kolejny cios w CCCP Dec 13 13:41 1
Ilu ludzi był gotów poświęcić Jaruzelski? Dec 13 13:41 1
JEBAC - KURWE POLICJE Dec 13 13:37 59
Przyrodni brat i jego znajomi współżyli z 11-letnią dziewczynką. Akt oskarżenia Dec 12 21:29 1
"Polski" gienerał nadaje moskiewskie dezinformacje Dec 12 15:29 1
W warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN Dec 12 11:40 1
Nauczyciel ze Szczecina zmusił 16-letnią uczennicę do seksu. Aresztowali go Dec 11 15:47 1
"Kryłem pedofilów" na pomnikach Jana Pawła II. Dec 11 15:45 1
Pomysł na zabawe - zamach terorystyczny ? Dec 11 10:27 7
Pedofil w okolicach Warszawy. Namierzył go właściciel serwisu komputerowego Dec 10 21:35 13
Postsowiecki imperializm putinowskiej Rosji Dec 10 15:46 1
APEL- ODEZWA-do-WSZYSTKICH. Dec 8 09:34 4
Dla wielbicieli sprzętu firmy Huawei Dec 8 09:11 1
Ku przestrodze debilom antyszczepionkowcom Dec 7 19:06 1
Piosenki rapera są analizowane pod względem ekstremistycznych treści Dec 7 18:05 1
Elysium is back! Dec 7 03:21 1
UnitedCorp Launches Suit against Bitmain, Bitcoin.com, Roger Ver, Kraken Bitcoin Exchange and others Alleging Hijacking of the Bitcoin Cash Network Dec 6 21:49 1
Dezentrale Plattformen zur Förderung des Links- und Rechtsterrorismus Dec 6 14:15 3
Kryptowaluty Dec 5 21:18 5
Sam tego chciałeś, "ArnoldB". Dec 4 15:11 12
Ruskie trolle pierdolą, że to PiS wysłał młodych Polaków na zmywak... Nov 29 12:11 1
POLACY SRAJĄ NA RUCH NARODOWY Nov 29 12:03 1
Wielka Chazaria to brednia i rosyjska propaganda Nov 29 12:01 1
Coraz większe problemy ekonomiczne doprowadziły do trwałego pogorszenia warunków życia Rosjan Nov 27 13:57 1
Kaczyńscy nie są elitą, bo nie jedli ostryg w Bretanii Nov 27 13:31 1
Kremlowska melodyjka znów zagrała Nov 27 13:31 1
Piotr Tymochowicz, użytkownik numer 1200 Nov 24 18:25 1
wieje nuda Nov 24 11:10 8
W łańcuszku przekazywania funduszy dla Silk Road Nov 24 08:32 1
Monaro router kovri (i2p) Nov 21 18:20 2
JEBAĆ KURWE POLICJE ツ Nov 21 18:18 1
Żydzi w Austrii, Izraelu i na całym świecie będą mogli żyć w warunkach pokoju i wolności Nov 21 18:10 2
Na onet,pl mediach A. Michnika, wp , tvn24 & company - ZERO na temat sensacyjnych zeznań Nov 21 16:57 1
Protonmail to ściema Nov 21 16:33 1
JAK SKW OBCIAGA KUTASA :) Nov 20 19:50 2
JAK ROSYJSKA AGENTURA PODSYCA ANTYŻYDOWSKIE NASTROJE W POLSCE Nov 20 18:55 2
JAK SKW - OBCIAGA KUTASA. Nov 20 18:17 17
Załóżmy, że raz „Gazeta Wyborcza” napisała prawdę Nov 20 17:38 1
Deportacje Polaków w głąb Rosji oraz grabież polskich dóbr kultury. Nov 20 17:38 1
Kim jest OneAnother Nov 18 19:36 1
Służba dla Sowietów była jednoczesnym wyparciem się Rzeczypospolitej Polskiej niepodległej Nov 18 16:18 1
Ostrzeżenie dla "arnoldB" Nov 17 14:40 1
Większość mediów postanowiła tych faktów nie zauważać. Nov 17 10:08 1
Ukraina nie ma większego przyjaciela niż USA Nov 17 08:18 1
Kacapy zakłócają GPS Nov 17 08:18 1
pozbawianie majątku przestępców jest najskuteczniejszym narzędziem Nov 15 19:13 1
jesteście debilami Nov 15 16:15 1